Wschody i zachody słońca

 Tam, gdzie ostatnio zachwycałam się zachodami, spektaklami światła, wody i dźwięku szumu fal, swoje wschody słońce dyskretnie skrywało za wydmami.

Niedomówione, niepokazane... w wyobraźni tak samo magiczne chwile, jak te kilkanaście godzin później po drugiej stronie horyzontu.





A to ta sama wieża, co na pierwszym zdjęciu, już nie w roli "świecy" - ze słońcem płonącym u jej szczytu, lecz dyskretnie chowającym się za nią.

Zdjęcia zrobiłam 9 maja w Kołobrzegu.

Komentarze