To nie jest pierwszy i z pewnością nie ostatni post o Ogrodzie Botanicznym. Nie ukrywam, że to jedno z moich ulubionych miejsc w moim mieście i od wczesnej wiosny do późnej, bardzo późnej jesieni bywam w nim 2-3 razy w tygodniu. Ale i teraz, tej zimy-nie-zimy, zaglądam tam, żeby pospacerować alejkami. A ostatnio, żeby poszukać śladów zbliżającej się wiosny.
No, i wtedy, gdy drzewa są pozbawione liści, gdy nie przyciągają wzroku kwiaty i feeria barw, widać te elementy, które najczęściej pozostają niezauważone.











Komentarze
Prześlij komentarz